Listy czasopism punktowanych 2015, czyli 15 pkt na liście B i falstart SCOPUSa

23 grudnia ukazały się długo wyczekiwane listy czasopism punktowanych, ogłoszone na stronach MNiSW, które obowiązywać będą dla artykułów opublikowanych w roku 2015. Na liście A znalazło się aż 11114, na liście B 2212, a na liście C 4111 czasopism (czy ktoś dostrzegł tę magię liczb?). Przyznam się że wyczekiwałem ich z niecierpliwością, przede wszystkim z uwagi na zapowiadane zmiany na liście C. I nie chodzi mi bynajmniej o to, że polskie czasopisma mogły dokonać migracji na listę B i zdobyć do 15 pkt, lecz o to, że miały się w końcu pojawić czasopisma humanistyczne punktowane znacznie wyżej niż dotychczas – do 25 pkt – dzięki uwzględnieniu bazy SCOPUS. Moim zdaniem jest to krok w bardzo dobrym kierunku, choć raczej o niewielkim znaczeniu – gros publikacji humanistycznych ukazuje się i tak w czasopismach polskich, których w większości nie ma na SCOPUSie. Jednak dla tych, którzy podejmują trud wysyłania artykułów do dobrych tytułów zagranicznych, poddając się zazwyczaj rygorystycznemu procesowi recenzji, miała to być dodatkowa nagroda.

Szansę na wyższą punktacje miały otrzymać te czasopisma z listy C (a więc należące do ‚starego’ ERIHa), które są indeksowane przez bazę SCOPUSa i mają odpowiedni poziom cytowań dla artykułów z poprzednich trzech lat. By stworzyć ranking na wzór JCR’u, wymyślony został współczynnik SIF2, który wg komunikatu MNiSW w sprawie kryteriów i trybu oceny czasopism naukowych wylicza się jako iloraz współczynników Total Cites (3 years) i Citable Docs (3 years), publikowanych w bazie Scimago Journal & Country Rank (ALE tylko pod warunkiem, że tych artykułów było więcej niż średnio 12 rocznie – patrz poniżej).

Falstart SCOPUSa

Takie były założenia, a jak wyszło to w praktyce? Istotnie, lista C ma teraz sporą grupę czasopism które wycenione są na więcej niż 10 pkt (108 czasopism 25-punktowych, 219 czasopism 20-punktowych i aż 426 czasopism wycenionych na 15 pkt – razem 753 z ogółem 4111). Jednakże sprawdzając trzy ‚branżowe’ czasopisma, które wg SIF2 powinny znaleźć się w grupie najwyżej punktowanej (25 pkt), znalazłem tylko jedno. Pozostałe dwa mają nadal 10 pkt, czyli jakby nie objęła ich ‚premia za Scopusa’. Czyżbym coś źle wyliczył? Nic z tych rzeczy. Takich ‚zgub’ znalazłem przynajmniej dwieście! Jak to możliwe? Wygląda na to że powód jest dość banalny – zdecydowana większość tych zgub figuruje w SCOPUSie z e-ISSN, podczas gdy na liście C są ze ‚zwykłym’ ISSN. Najwyraźniej przypisując czasopismom wartość SIF2, wyszukiwano je po ISSN’ie z listy C, i jeśli go nie znaleziono w danych ze SCOPUSa, czasopismo pozostawało z 10 pkt! Proste wyszukanie według tytułów, a nie ISSN, zwiększa liczbę czasopism z odpowiednimi poziomami SIF2 0 227 pozycji! Załączam plik .xlsx z wykazem tych pominiętych czasopism z adekwatnym poziomem SIF2. To zapewne nie całość, bo i wyszukiwanie po tytule może być zawodne – wystarczy minimalna różnica czy literówka. Błąd jest znaczący i mam nadzieje że zostanie szybko poprawiony, bo rzutuje na postrzeganie zmiany idącej w dobrym kierunku. Zastanawia jedynie dlaczego nikt z członków zespołu nie sprawdził kilku czasopism ze swojej działki – prawdopodobieństwo wykrycia błędu było bardzo wysokie nawet przy sprawdzeniu kilku czasopism. Problem rozwiązałoby również zastosowanie schematu z listy B – dla każdego czasopisma podaje się tam oba ISSN’y (jeśli ma).

Z punktacji czasopism dla których wyliczono (i znaleziono) SIF2 wynika, że granicą 25 pkt był współczynnik na poziomie 0.42 , 20 pkt ok. 0.15, a 15 pkt 0.005, czyli dolna granica wyznaczona przez komunikat. Jednak i tu zdarzają się niejasne sytuacje, bo np. czasopismo Musicae Scientiae ma SIF2 na poziomie 1.57, ale tylko 20 pkt. Na marginesie, aby dostać 15 pkt wystarczało 1 cytowanie artykułów z 3 lat poprzedzających ocenę (przy założeniu że było ich mniej niż 200).

W kwestii SCOPUSa pozostaje jeszcze jeden ‚detal’, który błędem nie jest, gdyż – co gorsza – wynika wprost z zapisów komunikatu. Premia za SCOPUSa należy się tym czasopismom, które w ostatnich 3 latach poprzedzających ocenę opublikowały przynajmniej 36 artykułów (czyli średnio 12 w roku). Dlaczego drukowanie 10 artykułów rocznie miałoby dyskwalifikować dany tytuł -nie wiem. Wysłałem w tej sprawie pismo do Zespołu specjalistycznego ds oceny czasopism – na razie bez odpowiedzi. W mojej dyscyplinie (archeologia) odpadają tak znaczące tytuły jak Journal of Mediterranean Archaeology, Levant, Annual of the British School at Athens, Anatolian Studies, Journal of Roman Studies czy Journal of Hellenic Studies. Czy są gorsze od tych, które przekroczyły próg 36 artykułów – raczej nie, a z pewnością nie ze względu na ilość artykułów. Podobne kryterium jest na liście B, jednak tam decyduje o 1 z maksymalnie 15 punktów. W przypadku listy C, kryterium przesądza czy będzie to 10, czy też 15-20-25. Niespójność całego systemu, na którą wskazywał Emanuel Kulczycki, dobrze ilustruje przykład czasopisma Journal of Archaeological Research – ma bardzo wysoki SIF2 (ok. 2.6), ale nie spełnia warunku 12 artykułów/rok. Tym samym dostałby 10 pkt, gdyby … nie figurował na liście A z punktacją na poziomie 40 pkt!

Znikające czasopisma

Przejrzenie listy C i porównanie jej z tą z 2014 roku pokazuje, że trochę czasopism zniknęło z listy C. Część polskich przeskoczyła na listę B, gdzie po złożonej ankiecie otrzymała 10 lub więcej punktów. Garstka czasopism przesunęła sie na listę A. Część zniknęła, bo wcześniej figurowała podwójnie, pod dwoma różnymi ISSN’ami. Jednak są takie, które figurują na liście C za 2014, a nie ma ich na żadnej z list za 2015, i nie były też duplikatami. Aby nie być gołosłownym, podaję trzy tytuły: Cahiers de lexicologie, Italienische Studien, Sexualities, Evolution and Gender (sic!). Może ktoś z czytających zna odpowiedź?

Lista B

Ocena listy B jest na razie dość trudna – z uwagi na jej liczebność i nieujawnienia (na razie) ocen wynikających z ankiet i – przede wszystkim – oceny eksperckiej. Z pobieżnego porównania list B z 2014 i 2015 roku wynika, że punktacja czasopism zmieniała się w przedziale od -4 do +11 punktów (zmiana z 2014 do 2015). Te dane zostały szczegółowo omówione na blogu spoleczenstwo.pl.  Najwięcej zmian było w zakresie od +1 do +5 pkt, co zapewne wynika z dodania oceny eksperckiej, dającej maksymalnie 5 pkt. Zastanawiające są przypadki skoków, wcale nierzadkie, o 8, 9, czy nawet 10 pkt. Chodzi tu zatem o awans z co najwyżej średniaków do czołówki listy B.

Czasopism polskich, które z listy C przeskoczyły na listę B było przynajmniej 60 (punktacja od 10 do 15 pkt), w tym dwa kurioza – Kwartalnik Historii Nauki i Techniki oraz Medycyna nowożytna. Studia nad historią medycyny, które z 10 pkt na liście C z 2014 spadły na odpowiednio 6 i 4 pkt na liście B w 2015! Myślałem, że złożenie ankiety w przypadku czasopisma z ERIHa było grą bez ryzyka …

W temacie list czasopism to na razie tyle – czekam, także z niecierpliwością, na korektę.

Reklamy

Autor: PAN naukowiec

Jestem adiunktem zatrudnionym w Instytucie Archeologii i Etnologii PAN, powoli zbliżam się do momentu, kiedy nie wypada nie myśleć o habilitacji :) Pisać na blogu chcę nie o swoich badaniach, ale o tym jak są one oceniane i wyceniane, w jakim kierunku powinny iść zmiany w nauce, i jak pracuje się w Polskiej Akademii Nauk. Blog raczej dla humanistów - 'ścisłowcy' mogą nie znaleźć tu zbyt wiele porywających treści (choć kto wie ...)

Jedna uwaga do wpisu “Listy czasopism punktowanych 2015, czyli 15 pkt na liście B i falstart SCOPUSa”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s